ds
Lou: chodź tu do mnie... Podeszłam do niego i kończyliśmy uprawiać sex.
- Już zaraz dojdę...
Lou: Ja też...
Robiliśmy to jeszcze chwilkę i oboje żeśmy doszli...
_________________________________________________________
** Oczami Patt **
Rano jak zwykle chłopców do szkoły, ja do pracy a Lou na próbę. Tak mi się cholernie nie chce iść do tej pracy, ale cóż jak trzeba to trzeba. Musze w końcu za coś wykarmić chłopców...
Dziś Justin był szczególnie nie miły dla mnie ale na szczęście przyjechał Louis i mnie zabrał. Razem pojechaliśmy po chłopców i pojechaliśmy z nim do wesołego miasteczka. Razem z chłopcami bawiliśmy się świetnie a zwłaszcza że Louis tak świetnie dogadywał się z chłopcami... Chłopcy serio go polubili. Jestem taka szczęśliwa mam trzech wspaniałych chłopaków i szczerze?? Teraz żałuję że zostawiłam Lou.
W domu byliśmy po 22 chłopcy od padli już w samochodzie. Lou zaniósł ich do pokoi a ja poszłam do pokoju i też prawie od razu zasnęłam.
Rano z nów ta szara codzienność chłopcy do szkoły ja do pracy. Pracy??. Jaka to Praca?!. Teraz to nie praca to męczarnia. Na szczęście Lou miał wolne więc wziął mnie na romantyczny eeem o tej godzinie to chyba romantyczne śniadanie albo eeem podwieczorek??. Sama nwm jak to nazwać ale było cudownie. Karmił mnie truskawkami w czekoladzie i wgl. Później poszliśmy do kina i na spacer.
lou: wiesz co?
- co?
lou: kocham cię
- a ty wiesz co?
lou: co?
- ja cb też...
Lou podniósł mnie na ręce i w chuj namiętnie pocałował.
Dziś chłopcy jadą do cioci więc mamy z Lou wolne od dzieci aż 3 dni. Postanowiliśmy wyjechać nad morze.
Zatrzymaliśmy się hotelu z pięknym widokiem [ZDJĘCIE]
Od razu postanowiliśmy popływać. Oczywiście ja się opalałam a on pływał bo ja po 1 nie umiem pływać po 2 boje się większych wód, ale oczywiście mądry Louisek musiał wymyślić sb że wrzuci mnie do wody. Lou wziął mnie na ręce i szedł ze mną w stronę wody...
- Puść mnie!!
lou: nie...
- Louis boje się wody i nie umiem pływać!!
lou: kłamczuch... Po tych słowach wrzucił mnie do wody a ja zaczęłam się topić. Oczywiście mądry Lou myślał że ja udaję na szczęście był tam też Josh perkusista 1D. On mnie wyją z wody. W tedy doszło do Lou że prawie mnie utopił...
Marzenia się spełniają!
sobota, 13 kwietnia 2013
sobota, 23 marca 2013
Wyjazd do Polski
Przepraszam ale nie dodam next aż do wtorku gdyż wyjeżdrzam do Polski i musze spakować laptopa jako pierwszego. PRZEPRASZAM!! :'(
piątek, 22 marca 2013
Podziekowania
Chciała bym wam serdecznie podziękować za 3069 wejść na bloga. To jest wręcz nie wiarygodne że wczoraj gdy dodaam rozdział 8 to po 20 minutach było 300 wyswitleń i tu nagle taki hooop i teraz prawie 1000. Aż się szczeże popłakałam dzięki wam. To był oczywiście płacz szczęścia.
Moja koleżanka prowadzi bloga i ona ma juz prawie 100 rozdział i ma dopiero jakieś 2876 wyświetleń na blogu, gdzie ona tez ma stronki na których promuje i wgl.
Moja koleżanka prowadzi bloga i ona ma juz prawie 100 rozdział i ma dopiero jakieś 2876 wyświetleń na blogu, gdzie ona tez ma stronki na których promuje i wgl.
Rozdział 9 [+18]
- Oj no przestań bo będę cała czerwona...
Lou: to dobrze że będziesz cała czerwoniutka. Podeszdł do mnie i zaczął mnie całować
________________________________________________________
** Oczami Patt **
Cały czas się całowaliśmy. Nasz pocałunek trwał koło 5 minut. W pewnym momęcie Lou pchną mnie na łużku i sam też sie na mnie położył. Zaczą całować mnie po szyi i rozbierać. Też go rozbierałam. Gdy byłam już naga Lou całował moje piersi i zaczą mi wkładać. Nie zabezpieczał sie ale nawet i ja o tym zapomniałam. Jęczałam jak nwm. Było mi nie ziemsko przyjemnie.
Lou: Krzycz moje imie!!
- Louis!! mocniej!! Louis!!
Lou: o tak własnie tak mała... Lou był coraz ostrzejszy. Nagle do pokoju weszli chłopcy.
Josh: Ja zamawiam Siostre!!
Kas: a ja brata!!
- A za zamawiam byście z tąd wyszli!!
Josh i Kas: ale my chcemy rodzeństwo!!
Lou: Dobrze ale nie możemy robic wam rodzeńswa przy was idźcie do łóżek.
Josh i Kas: okei. Wyszli z pokoju a Lou był ostrzejszy. Jęczałam i prężyłam się. Ściskałam kołdrę i sie wyginałam. Było tak cudownie ale jak zawsze musieli nam przerwać chłopcy.
- Czego z nowu??
Josh: pić
Kas: jeść
- Na dole jest kuchania. Chłopcy prosze idźcie z tąd...
Josh i Kas: no okei. Jak zwykle zrobili swoje smutnie minki.
- grrrrrrrrrrr. Wzięłam szybko szlafrok, zakryłam się i poszłam zrobić im jeść i pić.
- Zadowoleni?! A teraz dajcie nam spokuj!! Poszłam na góe i zamknęłam drzwi na klucz.
- To na czym skończyliśmy?
Lou: chodź tu do mnie... Podeszłąm do niego i kończyliśmy uprawiać sex.
- Już zaraz dojdę...
Lou: Ja też...
Robiliśmy to jeszcze chwilkę i oboje żeśmy doszli...
___________________________________________
Nie umiem pisac [+18] dla chłopaka i dzieczyny ale jakoś jest + Coś do was: Ja zawsze!! Chodź by i była godzina 22-24 napiszę next :D Noo chyba że będę mieć jakieś problemy to w tedy nie ale dam wam znać dla czego nie było next. I najważniejsze to op bedzie miec może ze 20 części bo nie będę go przeciągac tak by se tylko był.
BIERZCIE POD UWAGĘ 1. żE JA MIESZKAM W ANGLII I MAM INNY CZAS NIŻ WY. Ale na szczęście na święta jadę do Polskii będę wam dodawała next codziennie ;D
Lou: to dobrze że będziesz cała czerwoniutka. Podeszdł do mnie i zaczął mnie całować
________________________________________________________
** Oczami Patt **
Cały czas się całowaliśmy. Nasz pocałunek trwał koło 5 minut. W pewnym momęcie Lou pchną mnie na łużku i sam też sie na mnie położył. Zaczą całować mnie po szyi i rozbierać. Też go rozbierałam. Gdy byłam już naga Lou całował moje piersi i zaczą mi wkładać. Nie zabezpieczał sie ale nawet i ja o tym zapomniałam. Jęczałam jak nwm. Było mi nie ziemsko przyjemnie.
Lou: Krzycz moje imie!!
- Louis!! mocniej!! Louis!!
Lou: o tak własnie tak mała... Lou był coraz ostrzejszy. Nagle do pokoju weszli chłopcy.
Josh: Ja zamawiam Siostre!!
Kas: a ja brata!!
- A za zamawiam byście z tąd wyszli!!
Josh i Kas: ale my chcemy rodzeństwo!!
Lou: Dobrze ale nie możemy robic wam rodzeńswa przy was idźcie do łóżek.
Josh i Kas: okei. Wyszli z pokoju a Lou był ostrzejszy. Jęczałam i prężyłam się. Ściskałam kołdrę i sie wyginałam. Było tak cudownie ale jak zawsze musieli nam przerwać chłopcy.
- Czego z nowu??
Josh: pić
Kas: jeść
- Na dole jest kuchania. Chłopcy prosze idźcie z tąd...
Josh i Kas: no okei. Jak zwykle zrobili swoje smutnie minki.
- grrrrrrrrrrr. Wzięłam szybko szlafrok, zakryłam się i poszłam zrobić im jeść i pić.
- Zadowoleni?! A teraz dajcie nam spokuj!! Poszłam na góe i zamknęłam drzwi na klucz.
- To na czym skończyliśmy?
Lou: chodź tu do mnie... Podeszłąm do niego i kończyliśmy uprawiać sex.
- Już zaraz dojdę...
Lou: Ja też...
Robiliśmy to jeszcze chwilkę i oboje żeśmy doszli...
___________________________________________
Nie umiem pisac [+18] dla chłopaka i dzieczyny ale jakoś jest + Coś do was: Ja zawsze!! Chodź by i była godzina 22-24 napiszę next :D Noo chyba że będę mieć jakieś problemy to w tedy nie ale dam wam znać dla czego nie było next. I najważniejsze to op bedzie miec może ze 20 części bo nie będę go przeciągac tak by se tylko był.
BIERZCIE POD UWAGĘ 1. żE JA MIESZKAM W ANGLII I MAM INNY CZAS NIŻ WY. Ale na szczęście na święta jadę do Polskii będę wam dodawała next codziennie ;D
czwartek, 21 marca 2013
zrozdział 8
Jus: Patt chodź!!
- czekaj!!
Jus: pamiętasz umowę?!!
Lou: jaką umowę??
- bo widzisz on...
____________________________________________________
** Oczami Patt **
- bo widzisz on...
Lou: Bo widzisz on... Co??!!!
- Bo widzisz on... Zaproponował mi układ że jak bedę z nim sypiać to będzie mi płacił więcej i wgl no wiesz o co chodzi...
Lou: To już się skończyło!! Nie będziesz już więcej tego musiała robić... Przytulił mnię i poszłam na 2 część koncertu. Było widac że Justin był wściekły, ale miałam to gdzieś. Po koncercie od razu poszłam szukać chłopców i Lou gdyż nie było ich pod sceną. Szukałam ich prawie 20 minut ale ich znalazłam. Byli w przebieralni chłopaków i wtuleni w Lou zasnęli. Lou też spał. Zrobiłam im zdjęcie i wstawiłam na TT z podpisem " NARESZCIE LOU SIĘ ZACZNIE UŚMIECHAĆ ". Po wstawieniu na TT podeszłam ich obudzić.
- Lou, chłopcy pobutka już koniec... O czywiście już wiem po kim to maja że są takimi leniuszkami.
Josh i Kas: mamusiu a może tata pojechać z nami do domu??
- Jak tata bedzie chcial to tak...
Josh i Kas: tatoooo??
Lou: jasnę, że chce moje 3 skarbki. Wstali i poszliśmy do domu. Po drodze jak zwykle zaatakowały nas fanki.
Lou: jutro musisz się koniecznie spotkać z Oliwką!
- Ale ona będzie na mnie wściekła i wgl
Lou: nie bedzie!!
- A jak będzie?? Strasznie się bałam ale Lou jak zawsze mnie uspokoił. Weszliśmy do domu. Chłopcy od razu polecieli do łużek.
Josh i Kas: tato przeczytasz nam cos??
Lou: jasne... poeszedł do chłopców i czytał im bajki a ja szybko pobiegłam wziąć prysznic i założyłam [ZDJĘCIE]
Lou pryszedł do mnie.
Lou: jesteś taka piękna...
- dzięki
Lou: nie dziękuj ylko taka jest prawda...
- Oj no przestań bo będę cała czerwona...
Lou: to dobrze że będziesz cała czerwoniutka. Podeszdł do mnie i zaczął mnie całować
________________________________________
Teraz pyt do was czy chcecie dość śmieszne [+18]??
- czekaj!!
Jus: pamiętasz umowę?!!
Lou: jaką umowę??
- bo widzisz on...
____________________________________________________
** Oczami Patt **
- bo widzisz on...
Lou: Bo widzisz on... Co??!!!
- Bo widzisz on... Zaproponował mi układ że jak bedę z nim sypiać to będzie mi płacił więcej i wgl no wiesz o co chodzi...
Lou: To już się skończyło!! Nie będziesz już więcej tego musiała robić... Przytulił mnię i poszłam na 2 część koncertu. Było widac że Justin był wściekły, ale miałam to gdzieś. Po koncercie od razu poszłam szukać chłopców i Lou gdyż nie było ich pod sceną. Szukałam ich prawie 20 minut ale ich znalazłam. Byli w przebieralni chłopaków i wtuleni w Lou zasnęli. Lou też spał. Zrobiłam im zdjęcie i wstawiłam na TT z podpisem " NARESZCIE LOU SIĘ ZACZNIE UŚMIECHAĆ ". Po wstawieniu na TT podeszłam ich obudzić.
- Lou, chłopcy pobutka już koniec... O czywiście już wiem po kim to maja że są takimi leniuszkami.
Josh i Kas: mamusiu a może tata pojechać z nami do domu??
- Jak tata bedzie chcial to tak...
Josh i Kas: tatoooo??
Lou: jasnę, że chce moje 3 skarbki. Wstali i poszliśmy do domu. Po drodze jak zwykle zaatakowały nas fanki.
Lou: jutro musisz się koniecznie spotkać z Oliwką!
- Ale ona będzie na mnie wściekła i wgl
Lou: nie bedzie!!
- A jak będzie?? Strasznie się bałam ale Lou jak zawsze mnie uspokoił. Weszliśmy do domu. Chłopcy od razu polecieli do łużek.
Josh i Kas: tato przeczytasz nam cos??
Lou: jasne... poeszedł do chłopców i czytał im bajki a ja szybko pobiegłam wziąć prysznic i założyłam [ZDJĘCIE]
Lou pryszedł do mnie.
Lou: jesteś taka piękna...
- dzięki
Lou: nie dziękuj ylko taka jest prawda...
- Oj no przestań bo będę cała czerwona...
Lou: to dobrze że będziesz cała czerwoniutka. Podeszdł do mnie i zaczął mnie całować
________________________________________
Teraz pyt do was czy chcecie dość śmieszne [+18]??
środa, 20 marca 2013
Rozdział 7
Lou: nigdzie nie idziesz, do puki mi czegoś nie wyjaśnisz...
- Czego?!
Lou: czemu uciekłaś nie mówiąc mi o chłopcach wcześniej??!!
___________________________________________________________
** Oczami Patt **
- Po 1 zostawiłam ci list, po 2 nie masz pewności że są twoi....
Lou: ale jak to??
Josh i Kas: Czyli to jednak jest nasz tata?! Dla czego nas ak okłamywałaś??!!!!!!
- Do cb Lou, nie masz pewnści że cie nie zdradziłam ado was chłopcy porozmawiamy o tym w domu...
Lou: to zrobimy testy...
- Nic nie będiemy robić!! Nawet jak to twoi synowie to nie tkniesz ich!! Nagle Lou szarpną mną i wzią mnie od chłopców.
Lou: posłuchaj, czekałem na was 12 lat i moge czekać kolejne 12 ale to nie zmieni faktu że cie kocham...
- Poszłuchaj też cie kocham ale...
Lou: Ale co?!
- Ale teraz musze myśleć o nich a nie o sb!! Wzięłam chłopców i zeszliśmy na dół na arene pod scene. Koncert się zaczą wszyscy zobaczyli że Lou, Niall i reszta jest smutnych. Fanki robiły wszystko by ich chumor się poprawił. Nagle usłyszałąm jak Lou mówi moje imie...
Lou: Patt, kocham cię. Proszę cię wejdź tu na scane z chłopcami. Wszyscy zaczeli się na mnie i na chłopców gapić. Chłopcy pobiegli jak poparzeni. Poszłąm zaraz za nimi i weszliśmy na scene. Byłam na maxa przerażona.
Lou: Patt, kocham cię i jak mi nie wierzysz mówię przed całym światem... Tak kocham cię i chcę byśmy chodź srubowali być razem...
- Lou ale....
Josh i Kas: Nie ma żadnego ale. Jeżeli nie chcesz mamo byśmy sie na cb obrazili to mas sie zgodzić!!
- Szantażyści mali...
Lou: czyli tak czy nie??
- Tak... Lou podniusł mnie i zacza całować. Cała sala biła nam brawo. Zeszłam ze sceny. Chłopcy się bawili z pracownikami chłopaków a ja poszłam sie przebrac w [ZDJĘCIE]
Chłopaki zeszli ze sceny i zaraz mieliśmy wejść my.
- Lou popilnujesz chłopców??
Lou: jasne ale dla czego??
- Bo mam występ za 2 minutki i wgl, proszę...
Lou: okok... Weszłam na scene a chłopcy zostali z Lou.
Josh: tato, pujdziesz ze mną patrzeć jak mama tańczy??
Lou: jasne... Podeszli pod scene i parzyli jak tańczę na scenie. Z każdym moim zbliżeniem do Justina Lou był zazdrosny.
Kasjan:Nie masz co byc zazdrosny ona tak zawsze tańczy i czasami nawet po koncercie ale w przerwie on ją zaciąga do przebieralni jego ale nie wiem co robią...
Lou: ale za to ja wiem... Lou był na maxa wściekły...
Podczas przerwy zeszłam do nich.
- i jak są grzeczni??
Lou: tak...
Jus: Patt chodź!!
- czekaj!!
Jus: pamiętasz umowę?!!
Lou: jaką umowę??
- bo widzisz on...
_________________________________
Next dam jutro myszki + jak jest nude to przepraszam ale kompletnie nie mam pomysłów prez ten wypadek. :(
- Czego?!
Lou: czemu uciekłaś nie mówiąc mi o chłopcach wcześniej??!!
___________________________________________________________
** Oczami Patt **
- Po 1 zostawiłam ci list, po 2 nie masz pewności że są twoi....
Lou: ale jak to??
Josh i Kas: Czyli to jednak jest nasz tata?! Dla czego nas ak okłamywałaś??!!!!!!
- Do cb Lou, nie masz pewnści że cie nie zdradziłam ado was chłopcy porozmawiamy o tym w domu...
Lou: to zrobimy testy...
- Nic nie będiemy robić!! Nawet jak to twoi synowie to nie tkniesz ich!! Nagle Lou szarpną mną i wzią mnie od chłopców.
Lou: posłuchaj, czekałem na was 12 lat i moge czekać kolejne 12 ale to nie zmieni faktu że cie kocham...
- Poszłuchaj też cie kocham ale...
Lou: Ale co?!
- Ale teraz musze myśleć o nich a nie o sb!! Wzięłam chłopców i zeszliśmy na dół na arene pod scene. Koncert się zaczą wszyscy zobaczyli że Lou, Niall i reszta jest smutnych. Fanki robiły wszystko by ich chumor się poprawił. Nagle usłyszałąm jak Lou mówi moje imie...
Lou: Patt, kocham cię. Proszę cię wejdź tu na scane z chłopcami. Wszyscy zaczeli się na mnie i na chłopców gapić. Chłopcy pobiegli jak poparzeni. Poszłąm zaraz za nimi i weszliśmy na scene. Byłam na maxa przerażona.
Lou: Patt, kocham cię i jak mi nie wierzysz mówię przed całym światem... Tak kocham cię i chcę byśmy chodź srubowali być razem...
- Lou ale....
Josh i Kas: Nie ma żadnego ale. Jeżeli nie chcesz mamo byśmy sie na cb obrazili to mas sie zgodzić!!
- Szantażyści mali...
Lou: czyli tak czy nie??
- Tak... Lou podniusł mnie i zacza całować. Cała sala biła nam brawo. Zeszłam ze sceny. Chłopcy się bawili z pracownikami chłopaków a ja poszłam sie przebrac w [ZDJĘCIE]
Chłopaki zeszli ze sceny i zaraz mieliśmy wejść my.
- Lou popilnujesz chłopców??
Lou: jasne ale dla czego??
- Bo mam występ za 2 minutki i wgl, proszę...
Lou: okok... Weszłam na scene a chłopcy zostali z Lou.
Josh: tato, pujdziesz ze mną patrzeć jak mama tańczy??
Lou: jasne... Podeszli pod scene i parzyli jak tańczę na scenie. Z każdym moim zbliżeniem do Justina Lou był zazdrosny.
Kasjan:Nie masz co byc zazdrosny ona tak zawsze tańczy i czasami nawet po koncercie ale w przerwie on ją zaciąga do przebieralni jego ale nie wiem co robią...
Lou: ale za to ja wiem... Lou był na maxa wściekły...
Podczas przerwy zeszłam do nich.
- i jak są grzeczni??
Lou: tak...
Jus: Patt chodź!!
- czekaj!!
Jus: pamiętasz umowę?!!
Lou: jaką umowę??
- bo widzisz on...
_________________________________
Next dam jutro myszki + jak jest nude to przepraszam ale kompletnie nie mam pomysłów prez ten wypadek. :(
wtorek, 19 marca 2013
Rozdział 6
- To nic dziękuję ci babciu za pomoc...
Pojechaliśmy z powrotem do domu w UK. Wszyscy byli zmęczeni.
____________________________________________________

** Kilka lat puźniej oczmi Patt **
Urodziłam ślicznych zdrowych chłopców. Mają na imię Josh i Kasjan.[ ICH ZDJĘCIA ]
Dziś mają urodziny. Oboje są fanami One Direction. Ku mojemu zdziwieniu nie przestali grać ale Lou do tej pory nie miał dziewczyny, miałam wrażanie jak by czekał na mnie...
Z okazji urodzin chłopców postanowiłam zabrac ich na koncert 1D i kupić im wejściówki za kulisy. Koncert miał być dziś o godzinie 18:30 więc zdążę iść jeszcze do pracy a chłopcy do szkoły.
- Chłopcy, wstawjcie do szkoły...
Josh: Musimy? Dziś są nasze 12 urodziny noo
Kasjan: On ma racje nie chce iść dziś do szkoły!!
- Dobrze żaden z was nie pójdzie do szkoły ale pokój ma błyszczeć!
Josh i Kas: no ok już wstajemy... Zeszli z łużek i poszli się ubierać.
- Śniadanko na stole chłopcy. Macie jeszcze 30 minut i jedziemy. Chłopcy jak zwykle się wlekli ale cóż. Zjedli śniadanie, ubrałam się w [ZDJĘCIE]
i poszliśmy do samochodu. Zawiozłam chłopców do szkoły a sama pojechałam do pracy. Jak zwykle dzięki moim książętom się spujźniłam. Na szczęście jestem tancerką Justin'a Bieber'a i nie dostaje żadnego przzypału za spuźnienia czy coś.
- Hej Justin przepraszam za spuźnienie
- No hej, hej. Nie ma sprawy, zdarza się.
- Tiaaa a zwłaszcza jak ma sie takie bachory jak ja. Zaczęliśmy się śmiać.
- Nie zapomnij że dziś mam koncert zaraz po 1D.
- No jak mogę zapomnieć?? Moi synkowie na niego idą.
Gadałam tak z Justinem jeszcze chwilkę i zaczęłą sie próba. Tańczyłam tak do 15 i pojechałam po chłopców.
- Teraz trzeba szybko bo zaraz spuźnimy się na koncert chłopcy.
- Nie możemy się doczekać mamo!! Wsiedli do samochodu i ruszyliśmy. Chłopchy przebrali się w [ZDJĘCIE 1]
a ja w [ZDJĘCIE 2]
i ruszyliśmy.
** Podczas spotkania z chłopakami **
Chłopcy byli pod excytowani a ja z chwili na chwile coraz bardziej zdenerwowana. Nadeszła nasza kolej
Josh i Kasjan: OMG!! To wy to serio wy. Chłopcy żucili się by ich przytulać a ja próbowałm zakrywac twarz ale się nie udało.
N: Patt??!!
- yyyyyy nieee, musiałeś mnie z kimś pomylić przepraszam.
N: Przeciez poznaje cię, jesteś moją siostrą!! Lou nie słyszał tego po bawił się z chłopcami nie sądziłam że oni sie tak będą dogadywać.
- Chłopcy idzimy...
N: Jesteś moją siostrą no!!
Josh i Kasjan: mamusiu o czym on mówi??
- O niczym po prostu z kimś mnie pomylił noo!!
N: Patt nie pomyliłem cię noo...
Josh i Kasjan: mamo a skąd on zna twoje imie?!
- Chłopcy idziemy!!
Lou: nigdzie nie idziesz, do puki mi czegoś nie wyjaśnisz...
- Czego?!
Lou: czemu uciekłaś nie mówiąc mi o chłopcach wcześniej??!!
____________________
Jeszcze raz przepraszam że tak dawno nic nie dawałam... :(
Pojechaliśmy z powrotem do domu w UK. Wszyscy byli zmęczeni.
____________________________________________________

** Kilka lat puźniej oczmi Patt **
Urodziłam ślicznych zdrowych chłopców. Mają na imię Josh i Kasjan.[ ICH ZDJĘCIA ]
Dziś mają urodziny. Oboje są fanami One Direction. Ku mojemu zdziwieniu nie przestali grać ale Lou do tej pory nie miał dziewczyny, miałam wrażanie jak by czekał na mnie...
Z okazji urodzin chłopców postanowiłam zabrac ich na koncert 1D i kupić im wejściówki za kulisy. Koncert miał być dziś o godzinie 18:30 więc zdążę iść jeszcze do pracy a chłopcy do szkoły.
- Chłopcy, wstawjcie do szkoły...
Josh: Musimy? Dziś są nasze 12 urodziny noo
Kasjan: On ma racje nie chce iść dziś do szkoły!!
- Dobrze żaden z was nie pójdzie do szkoły ale pokój ma błyszczeć!
Josh i Kas: no ok już wstajemy... Zeszli z łużek i poszli się ubierać.
- Śniadanko na stole chłopcy. Macie jeszcze 30 minut i jedziemy. Chłopcy jak zwykle się wlekli ale cóż. Zjedli śniadanie, ubrałam się w [ZDJĘCIE]
i poszliśmy do samochodu. Zawiozłam chłopców do szkoły a sama pojechałam do pracy. Jak zwykle dzięki moim książętom się spujźniłam. Na szczęście jestem tancerką Justin'a Bieber'a i nie dostaje żadnego przzypału za spuźnienia czy coś.
- Hej Justin przepraszam za spuźnienie
- No hej, hej. Nie ma sprawy, zdarza się.
- Tiaaa a zwłaszcza jak ma sie takie bachory jak ja. Zaczęliśmy się śmiać.
- Nie zapomnij że dziś mam koncert zaraz po 1D. - No jak mogę zapomnieć?? Moi synkowie na niego idą.
Gadałam tak z Justinem jeszcze chwilkę i zaczęłą sie próba. Tańczyłam tak do 15 i pojechałam po chłopców.
- Teraz trzeba szybko bo zaraz spuźnimy się na koncert chłopcy.
- Nie możemy się doczekać mamo!! Wsiedli do samochodu i ruszyliśmy. Chłopchy przebrali się w [ZDJĘCIE 1]
a ja w [ZDJĘCIE 2]
i ruszyliśmy.
** Podczas spotkania z chłopakami **
Chłopcy byli pod excytowani a ja z chwili na chwile coraz bardziej zdenerwowana. Nadeszła nasza kolej
Josh i Kasjan: OMG!! To wy to serio wy. Chłopcy żucili się by ich przytulać a ja próbowałm zakrywac twarz ale się nie udało.
N: Patt??!!
- yyyyyy nieee, musiałeś mnie z kimś pomylić przepraszam.
N: Przeciez poznaje cię, jesteś moją siostrą!! Lou nie słyszał tego po bawił się z chłopcami nie sądziłam że oni sie tak będą dogadywać.
- Chłopcy idzimy...
N: Jesteś moją siostrą no!!
Josh i Kasjan: mamusiu o czym on mówi??
- O niczym po prostu z kimś mnie pomylił noo!!
N: Patt nie pomyliłem cię noo...
Josh i Kasjan: mamo a skąd on zna twoje imie?!
- Chłopcy idziemy!!
Lou: nigdzie nie idziesz, do puki mi czegoś nie wyjaśnisz...
- Czego?!
Lou: czemu uciekłaś nie mówiąc mi o chłopcach wcześniej??!!
____________________
Jeszcze raz przepraszam że tak dawno nic nie dawałam... :(
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




