środa, 13 marca 2013

Rozdział 5

Poszłam prosto na lotnisko i kupiłam bilet do Polski. Odlot miałam o 18:30 więc miałam jeszcze 2 godziny...
__________________________________________

** Oczami Patt **

Czas zleciał mi dość szybo cały czas myślałam co będzie dalej, co jak w Polsce nikt mi nie pomorze... Czas zleciał dość szybko. Wsiadłam do samolotu i ruszyliśmy. W Polsce byłam o 21:15 czasu Pl. Pojechałam od razu do cioci.
- Hej ciociu...
- Hej Patt co cię tu sprowadza?
- Mogę u ciebie zamieszkać przez jakiś czas??
- Ależ oczywiście a moge wiedzieć co sie stało że chcesz mieszkac ze mną a nie z Niallem i Oliwką??
- Wejdzmy do środka to ci wszystko opowiem.
- Jasne wchudź. Poszłyśmy od razu do salonu. Ciocia nalała mi herbatki i zaczęłam opowiadać:
- Byłam z Lou na imprezie i się upiłam i zrobiliśmy to i ja wpadłam i uciekłam z domu więc prosze nie mów Niallowi ani Oliwce gdzie jestem okej??
- Jejku! Jasne że nie powiem! Gadałyśmy jeszcze przez chwilkę i poszłąm na górę spać bo byłam zmęczona dzisiejszym dniem.

** Oczmi Lou **

Wszedłem do niej do Patt do pokoju. Nikogo tam nie było. Zauważyłem też że było troche pusto w jej pokoju. Dopiero po chwili zauważyłem małą karteczkę na jej łużku na nim leżała koperta i moje imie. Postanowiłem je otworzyć po przeczytaniu listu...
 Z każdym wyrazem łzy leciały mi jak strumyki. Potanowiłem otwożyć koperte. Był w niej z użyty babe test i na nim 2 kreski. Wiedziałem, że to Patt. Byłem zrozpaczony. Gdy wszyscy weszli do pokoju ja siedziałem na podłodze i płakałem
- Lou, co sie dzieje?
- Patt uciekła prze ze mnie!!
- Że co?!
- Patrz. Pokazałem jej kartkę i babe test i zaczołem bardziej płakać.
- JEdziemy jej szukać!! Niall gdzie ona może być?!
- hmmmm może u babci w USA?? Po tych słowach wszyscy wylecieliśmy z domu i poleciliśmy 1 samlotem do USA. Po dotarciu na miejsce pojechaliśmy  pod dom babci Nialla i Ann.
- Hej babciu jest Patt u ciebie??
- Nie wnusiu, a czy cos się stało??
- Uciekła z domu, bardzo się o nią martwimy...
- O jejku, ale jej nie ma i nie było u mnie.
- A wiesz może gdzie mogła się udać??
- Nie mam pojęcia, na prawdę przepraszam...
- To nic dziękuję ci babciu za pomoc...
Pojechaliśmy z powrotem do domu w UK. Wszyscy byli zmęczeni.

5 komentarzy: