Lou: nigdzie nie idziesz, do puki mi czegoś nie wyjaśnisz...
- Czego?!
Lou: czemu uciekłaś nie mówiąc mi o chłopcach wcześniej??!!
___________________________________________________________
** Oczami Patt **
- Po 1 zostawiłam ci list, po 2 nie masz pewności że są twoi....
Lou: ale jak to??
Josh i Kas: Czyli to jednak jest nasz tata?! Dla czego nas ak okłamywałaś??!!!!!!
- Do cb Lou, nie masz pewnści że cie nie zdradziłam ado was chłopcy porozmawiamy o tym w domu...
Lou: to zrobimy testy...
- Nic nie będiemy robić!! Nawet jak to twoi synowie to nie tkniesz ich!! Nagle Lou szarpną mną i wzią mnie od chłopców.
Lou: posłuchaj, czekałem na was 12 lat i moge czekać kolejne 12 ale to nie zmieni faktu że cie kocham...
- Poszłuchaj też cie kocham ale...
Lou: Ale co?!
- Ale teraz musze myśleć o nich a nie o sb!! Wzięłam chłopców i zeszliśmy na dół na arene pod scene. Koncert się zaczą wszyscy zobaczyli że Lou, Niall i reszta jest smutnych. Fanki robiły wszystko by ich chumor się poprawił. Nagle usłyszałąm jak Lou mówi moje imie...
Lou: Patt, kocham cię. Proszę cię wejdź tu na scane z chłopcami. Wszyscy zaczeli się na mnie i na chłopców gapić. Chłopcy pobiegli jak poparzeni. Poszłąm zaraz za nimi i weszliśmy na scene. Byłam na maxa przerażona.
Lou: Patt, kocham cię i jak mi nie wierzysz mówię przed całym światem... Tak kocham cię i chcę byśmy chodź srubowali być razem...
- Lou ale....
Josh i Kas: Nie ma żadnego ale. Jeżeli nie chcesz mamo byśmy sie na cb obrazili to mas sie zgodzić!!
- Szantażyści mali...
Lou: czyli tak czy nie??
- Tak... Lou podniusł mnie i zacza całować. Cała sala biła nam brawo. Zeszłam ze sceny. Chłopcy się bawili z pracownikami chłopaków a ja poszłam sie przebrac w [ZDJĘCIE]
Chłopaki zeszli ze sceny i zaraz mieliśmy wejść my.
- Lou popilnujesz chłopców??
Lou: jasne ale dla czego??
- Bo mam występ za 2 minutki i wgl, proszę...
Lou: okok... Weszłam na scene a chłopcy zostali z Lou.
Josh: tato, pujdziesz ze mną patrzeć jak mama tańczy??
Lou: jasne... Podeszli pod scene i parzyli jak tańczę na scenie. Z każdym moim zbliżeniem do Justina Lou był zazdrosny.
Kasjan:Nie masz co byc zazdrosny ona tak zawsze tańczy i czasami nawet po koncercie ale w przerwie on ją zaciąga do przebieralni jego ale nie wiem co robią...
Lou: ale za to ja wiem... Lou był na maxa wściekły...
Podczas przerwy zeszłam do nich.
- i jak są grzeczni??
Lou: tak...
Jus: Patt chodź!!
- czekaj!!
Jus: pamiętasz umowę?!!
Lou: jaką umowę??
- bo widzisz on...
_________________________________
Next dam jutro myszki + jak jest nude to przepraszam ale kompletnie nie mam pomysłów prez ten wypadek. :(

Kobieto dajesz xD
OdpowiedzUsuńNie no fajny jest,ale dodaj nastepny szybko ;3
Proosze,proosze,proosze <3
Chochocho :D
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdział :)
Dajesz dalej !