sobota, 13 kwietnia 2013

Rozdział 10

ds
Lou: chodź tu do mnie... Podeszłam do niego i kończyliśmy uprawiać sex. 
- Już zaraz dojdę...
Lou: Ja też...
Robiliśmy to jeszcze chwilkę i oboje żeśmy doszli...
_________________________________________________________

** Oczami Patt **

Rano jak zwykle chłopców do szkoły, ja  do pracy a Lou na próbę. Tak mi się cholernie nie chce iść do tej pracy, ale cóż jak trzeba to trzeba. Musze w końcu za coś wykarmić chłopców...
 Dziś Justin był szczególnie nie miły dla mnie ale na szczęście przyjechał Louis i mnie zabrał. Razem pojechaliśmy po chłopców i pojechaliśmy z nim do wesołego miasteczka. Razem z chłopcami bawiliśmy się świetnie a zwłaszcza że Louis tak świetnie dogadywał się z chłopcami... Chłopcy serio go polubili. Jestem taka szczęśliwa mam trzech wspaniałych chłopaków i szczerze?? Teraz żałuję że zostawiłam Lou.
 W domu byliśmy po 22 chłopcy od padli już w samochodzie. Lou zaniósł ich do pokoi a ja poszłam do pokoju i też prawie od razu zasnęłam.
 Rano z nów ta szara codzienność chłopcy do szkoły ja do pracy. Pracy??. Jaka to Praca?!. Teraz to nie praca to męczarnia. Na szczęście Lou miał wolne więc wziął mnie na romantyczny eeem o tej godzinie to chyba romantyczne śniadanie albo eeem podwieczorek??. Sama nwm jak to nazwać ale było cudownie. Karmił mnie truskawkami w czekoladzie i wgl. Później poszliśmy do kina i na spacer.
lou: wiesz co?
- co?
lou: kocham cię
- a ty wiesz co?
lou: co?
- ja cb też...
Lou podniósł mnie na ręce i w chuj namiętnie pocałował. 
 Dziś chłopcy jadą do cioci więc mamy z Lou wolne od dzieci aż 3 dni. Postanowiliśmy wyjechać nad morze.
 Zatrzymaliśmy się hotelu z pięknym widokiem [ZDJĘCIE]
Od razu postanowiliśmy popływać. Oczywiście ja się opalałam a on pływał bo ja po 1 nie umiem pływać po 2 boje się większych wód, ale oczywiście mądry Louisek musiał wymyślić sb że wrzuci mnie do wody. Lou wziął mnie na ręce i szedł ze mną w stronę wody...
- Puść mnie!!
lou: nie...
- Louis boje się wody i nie umiem pływać!!
lou: kłamczuch... Po tych słowach wrzucił mnie do wody a ja zaczęłam się topić. Oczywiście mądry Lou myślał że ja udaję na szczęście był tam też Josh perkusista 1D. On mnie wyją z wody. W tedy doszło do Lou że prawie mnie utopił...

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. eeeem postaram się jak najszybciej napisać. Jak się uda to jutro zrobię maraton rozdziałów ( będą dodawane co 30 min )

      Usuń
  2. Miałaś dodawać podczas świąt,a nie było ani jednego ;C
    Zrób maraton!;3
    Ale wiesz co,ten rodział był nijaki.Może lepiej popracuj troche nad opowiadaniem bo był troche bezsensu ;) Lepiej pójść na jakoś niż na ilość ;)
    To nie jest hejt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na next ;)
    I na coś ostrzejszego <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy dodasz nastepny rozdzial? o.O
    Czekam, czekam i nic ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowałam cię do Liebster Award, więcej informacji u mnie na blogu
    http://my-life-in-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Boskie... *-* zapraszam do siebie :

    http://opowiadanie123913.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń